Poradnik: wybór drukarki do firmy

Zarządzanie firmą obejmuje zwykle sporządzanie dużej ilość zaświadczeń, ofert czy pokwitowań. Wraz z rozwojem biznesu, papierologii zdaje się tylko przybywać. Szacuje się, że przeciętny pracownik biurowy zużywa rocznie zatrważającą ilość aż dziesięciu tysięcy kartek! Warto zwrócić uwagę na fakt, że właściwie każda z tych stron jest zadrukowana, za ich stworzenie odpowiada więc niepozorny, choć jakże istotny, element wyposażenia każdego przedsiębiorstwa - drukarka. Można by wręcz zasugerować stwierdzenie, że walory dobrej drukarki, podobnie jak mickiewiczowskiej Litwy, da się odczuć dopiero po jej utracie. Jak, w takim razie, dobrać odpowiednie urządzenie? Takie, które będzie w stanie w łatwy, szybki i tani sposób przygotować całą potrzebną dokumentację?

Jesteśmy tu, żeby pomóc Wam podjąć decyzję w obliczu dylematu - na rynku dostępnych jest przecież tak wiele różnych modeli! W naszej firmie korzystamy aż z pięciu, dodatkowo różniących się pod wieloma aspektami, drukarek. Wynika to z faktu, że łącznie treścią naszych pism zapełniamy kilka tysięcy stron każdego miesiąca. Dwie z nich to atramentowe urządzenia wielofunkcyjne Canon, jest też bizhub, i działające przy użycia lasera oki oraz Samsung. Aby porównanie tych sprzętów było jak najbardziej obiektywne i przejrzyste, ich klasyfikację podzielimy na trzy, wyżej wspomniane, kategorie - łatwość w obsłudze, szybkość użycia oraz koszty, zarówno zakupu, jak i eksploracji.

W kwestii konfiguracji, rywali deklasuje Canon, bez problemu komunikujący się ze wszystkimi komputerami, niezależnie od tego, czy ich systemem jest Windows czy Linux. Co prawda, reszta urządzeń z naszego zestawienia też teoretycznie współpracuje z obydwoma, ale w praktyce ich konfiguracja bywa problematyczna, zwłaszcza w przypadku pierwszego systemu. Wymaga ona nie tylko samodzielnego pobrania i instalacji sterowników, ale i dodawania sprzętu w panelu administracyjnym poprzez adres IP. Podobnie zresztą sprawa ma się z Linuxem, ale nie powinien być to szczególnie duży problem dla potrafiącego go obsługiwać informatyka. Również pod względem codziennego użycia, zdecydowanie dominuje Canon. Jest łatwy w obsłudze, a jedną z jego największych zalet jest wbudowany moduł sieci Wi-Fi.
Szybkość pracy drukarki jest istotnym czynnikiem, który powinien zostać wzięty pod uwagę przed jej zakupem, szczególnie jeśli, podobnie jak w naszej firmie, przygotowanych przez nią dokumentów ma być od groma. Ważny jest fakt, że każda drukarka laserowa musi się przez chwilę nagrzać, zanim zacznie pracować. Najwięcej czasu zajmuje to bizhubowi, nieco mniej oki, a Samsung jest gotowy do użycia niemalże w mgnieniu oka. Jeśli Twoim zamiarem jest jednak tylko pojedynczy wydruk, warto będzie skorzystać z Canona. Jeśli chodzi natomiast o czas samego wydruku, koniecznym stanie się ponowne odniesienie do systemu, z którego korzysta komputer podłączony do drukarki. W przypadku Linuxa ten proces trwa zauważalnie dłużej niż pod Windowsem. Choć po pewnym czasie zostały wydane aktualizacje sterowników, co znacznie poprawiło szybkość komunikacji urządzeń między sobą, dalej jest ona wyraźnie bardziej przeciągła. Najszybciej drukują urządzenia działające dzięki laserowi, ale to właśnie one potrzebują też najwięcej czasu na samo rozpoczęcie wydruku.

Pora przejść do ostatniej, kluczowej kategorii - finansów. Oszacowanie kosztów wydruku nie jest łatwe, choć ogólnie przyjęło się twierdzić, że tańszy w eksploatacji okazuje się laser. Zwolennicy standardowych drukarek argumentują jednak, że nie tylko wymiana tonera nie należy w tym przypadku do najtańszych, ale należy też pamiętać o okresowych wymianach bębna. Sama operacja, pomimo że niezbyt skomplikowana, niejednokrotnie wymaga pomocy ze strony informatyka, aby zminimalizować ryzyko uszkodzenia sprzętu. Z drugiej strony, atrament okazuje się być droższy pod względem kartridży, a więc pojemników z atramentem. Nie oznacza to natomiast, że wykorzystujące go drukarki pozostają bez grupy odbiorczej - osoby drukujące niewiele, pomiędzy 100 a 150 stronami, znajdą w niej zastosowanie. Ze względu na to, że koszt zakupu jest niższy niż w przypadku urządzeń laserowych, różnica w ich, nieco droższej, eksploatacji, zostanie zrekompensowana. Ceny poszczególnych drukarek będą się oczywiście różnić w zależności od ich wykonawcy i modelu, ale żeby przedstawić Państwu ogólny zarys stawki, jakiej można się spodziewać, nakreślimy sumy, jakie zapłaciliśmy za nasze urządzenia. Canon kosztował niecałe 300 złotych, oki mniej niż 500, Samsung stanowił wydatek rzędu 800 złotych, natomiast bizhub był zdecydowanie najdroższą ze wszystkich naszych drukarek. Jego dokładna cena zależy od zastosowanej konfiguracji, jednak nie należy oczekiwać, żeby wynosiła mniej niż kilka tysięcy złotych.

Celem tego posta było wskazanie cech pozwalających na dobranie urządzenia odpowiednich dla potrzeb i charakterystyki danej firmy, raczej niż udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: “Jaka drukarka jest najlepsza?”. Pod względem łatwej konfiguracji, przystępnej obsługi i wysoko rozwiniętej komunikatywności najlepszy okazał się atramentowy i wielofunkcyjny Canon. Najszybciej z naszych pięciu drukarek z pracą uwijał się Samsung. Jest to o tyle istotne, że, pomimo iż działa on w oparciu na laser, bardzo szybko się nagrzewa, co jest w zasadzie rzadkością wśród tego typu urządzeń. Dodatkowo, to właśnie Samsung najprędzej przygotowuje masowe ilości dokumentów. Jeśli jednak potrzebne Wam są tylko jednorazowe wydruki, zdecydowanie możemy polecić, po raz kolejny zresztą, Canona. Ten sprzęt jest też zresztą najtańszy, choć blisko za nim podąża oki (jedynie około 200 złotych różnicy). Mamy nadzieję, że udało nam się pomóc, ale zachęcamy także do dalszego przypatrywania się różnym modelom drukarek. Jesteśmy pewni, że ostatecznie misja znalezienia dobrze dobranej drukarki okaże się sukcesem. W końcu uniwersalna drukarka, będąca w stanie spełnić potrzeby każdego w jak najbardziej optymalny sposób, nie istnieje, lecz taka, która okaże się idealna właśnie dla Waszego przedsiębiorstwa - jak najbardziej.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do newslettera
Śledź też nasz profil na Twitterze